Pupna sprawa najwyższej (po)wagi…

i-pupy-ogonki-i-kuperki

Motylka już przynajmniej od 5 miesięcy przejawia niezwykłą fascynację tematem PUPY. To cudowne z jaką śmiałością i z brakiem jakiegokolwiek skrępowania wpada do różnych pomieszczeń w domu i wrzeszczy na całe gardło „Mamo kręcę pupką!”. Podczas kąpieli szczególnie istotne jest oczywiście polerowanie szanownej pupy. Co jakiś czas pojawia się również nieśmiała prośba o buziaka w pupę, klepanie pupy czy inne tym podobne atrakcje.

Nie potrafię nawet opisać mej radości gdy w ukochanej księgarni wypatrzyłam książkę „Pupy, ogonki i kuperki” Mikołaj Golachowski & Mroux. Autor w zabawny i o dziwo bardzo subtelny i smaczny sposób opisuje czym w świecie zwierząt jest pupa, ogonek, kuperek, tyłeczek, zadek. Pisze o tym jaką rolę wspomniane części ciała pełnią w zwierzęcym świecie. Książka napisana chyba specjalnie dla mojego dziecka, bo w idealny sposób łączy miłość Motylki do przyrody z „pupowymi” tematami. Motylka śmiała się na całe gardło czytając o twardych kupkach wombata czy też o gloryfikacji pup w świecie pawianów. Z dumą rejestrowała fakt, że pupa faktycznie jest czymś niezmiernie istotnym. Utwierdziła się w przekonaniu, że skoro pupa może stać się tematem książki jest jak najbardziej godna  aby dalej badać jej niezwykłe właściwości.

Tak, więc Motylka wciąż specjalizuje się w „pupologii”, a ja z niecierpliwością wypatruję kolejnych książek w tej tematyce. Wszystkim fanom tylnych części ciała książkę polecam i przyznaję „ATEST MOTYLKI”.