Pracoholiczka czytelniczka

books-552607_1280

Dobra, wszystkie „papramy” się w literaturze dziecięcej. Uwielbiam czytać z Motylką, uwielbiam książki dla Motylki, ale jestem człowiekiem, kobietą i miewam własne potrzeby. Nie będę udawała, że od świtu do nocy czytuję tylko poradniki o wychowaniu dziecka (bo na to już pewnie za późno), nie mam też w zwyczaju śledzić w samotności dalszych losów bohaterów dziecięcych bajek. Jeśli tylko znajdę czas zasiadam do prywatnej biblioteczki i czytam to, co ja-MATKA tak naprawdę lubię.

Wczoraj pisałam o książkach mojego dzieciństwa… dziś będzie o książkach, które miały wpływ na moje życie, a które przeczytałam w całkiem niedalekiej przeszłości. Podzieliłam je na kilka kategorii… chyba po to żeby samej spróbować się odnaleźć w nieładzie literackim :) Oczywiście to pierwsze podejście do wymienienia ważnych dla mnie książek. Sprawa ciągle jest w toku…

KATEGORIA 1

Książki terapeutyczne… wzruszające… kompletnie nie moja bajka… w dzieciństwie rozckliwiałam się nad „Heidi”, a teraz unikam literatury doprowadzającej do łez. Niemniej jednak jest jedna książka, którą przepłakałam od pierwszej do ostatniej strony, a która miała kluczowy wpływ na moje życie… Zostałam „zmuszona” do jej przeczytania przez przyjaciółkę… długo się wzbraniałam, ale nie żałuję ani jednej poświęconej na lekturę minuty…

„Chustka” Joanna Sałyga. Blog 34 letniej kobiety, matki 5-letniego syna, kobiety, która toczy walkę z rakiem. Książka przedstawia jej 2-letnie zmagania z chorobą, walkę z samą sobą. Na przemian radości i dramaty. Joanna Sałyga stała się rozpoznawalna po kampanii „Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi”, które rozpowszechniła fundacja Rak’n’roll. Przegrała walkę z rakiem, zmarła w wieku 36 lat. Po przeczytaniu książki czułam się jak po ciężkiej terapii, przez kilka dni nie mogłam się otrząsnąć, wciąż wracałam myślami do sytuacji w jakiej znalazła się Joanna. Nigdy w życiu nie czytałam bardziej przejmującej książki… wylałam morze łez, przechodziłam stany spazmów i niekontrolowanych szlochów. Zaczęłam jeszcze bardziej doceniać życie i starać się czerpać jeszcze więcej radości z otoczenia. Przestałam odkładać wszystko „na jutro”, a czas spędzony z Motylką stał się jeszcze bardziej bezcenny…

KATEGORIA 2

Apokalipsa…bird-474253_1280

Nie umiem tego wytłumaczyć. Sama nie rozumiem jak życiowo ustabilizowana prawie trzydziestolatka może fascynować się tematyka apokaliptyczną… chyba Małż wciągnął mnie w te głupoty… niestety uwielbiam czytać książki o zombie, morderczych wirusach lub wymieraniu cywilizacji…

„Apokalipsa Z” Manel Loureiro – trylogia książek (tom 1 „Początek końca”, tom 2 „Mroczne dni”, tom 3 „Gniew sprawiedliwych”) , Seria książek „Walking dead” Robert Kirkman, Jay Bonansinga, „Infekcja” Andrzej Wardziak, „World War Z” Max Brooks to tylko kilka z przeczytanych przeze mnie tytułów. Myślę, że tak bardzo lubię tą tematykę, bo wydaje mi się totalnie nierealna. Poza tym chyba lubię czytać o zachowaniu ludzi w sytuacjach ekstremalnych. Dowiadywać się do jakich czynów są gotowi w obliczu zagrożenia własnego życia. Jakie mają pomysły i sposoby na przetrwanie, jak organizują się w większe grupy i jak starają się przejąć kontrolę nad światem. Taki mój mały odchył od normalności :)

 

KATEGORIA 3

Dzienniki

Bardzo lubię czytać wszelkiego rodzaju dzienniki, pamiętniki… relacje z ludzkiego życia. Wybrałam 3 podkategorie:

– dzienniki historyczne

„Dziennik Anny Frank”, „Dziennik Dawida Rubinowicza”– pamiętniki dzieci, które żyły w czasach II wojny światowej.  Zarówno Anna jak i Dawid byli dziećmi pochodzenia żydowskiego. Zmuszeni byli do ukrywania się, do walki z głodem, do cierpienia… nie przeżyli wojny, ale zostawili po sobie wspomnienia, zapiski… przelane na papier emocje. Żaden podręcznik do historii nie opowiada o wojnie w tak przejmujący sposób. Najwierniejsze źródło wiedzy o okrucieństwie systemu totalitarnego.

-dzienniki zniewolonych

„Skradzione życie” Jaycee Dugard, „3096 dni” Natascha Kampusch- pamiętniki dziewczynek, które były porwane i przez wiele lat przetrzymywane przez swych oprawców. Bez kontaktu ze światem i otoczeniem. Po raz kolejny ukazanie człowieka w sytuacji ekstremalnej, na którą nic nie jest w stanie nas przygotować. Na szczęście zakończone happy endem opowieści, które pokazują, że naprawdę wiele możemy w życiu znieść.

– dzienniki fikcyjne

„Adrian Mole” Sue Townsend. KOOOCHAM J Osiem tomów opowieści o dorastaniu chłopca, który zamienia się w mężczyznę. Wszystko opowiedziane z angielskim humorem. Tytułowy Adrian jest nieudacznikiem i wszystko w jego otoczeniu zdaje się walić. On wiecznie w depresji, skłonny do podejmowania złych decyzji i do popadania w absurdalne sytuacje. Bez wsparcia ze strony rodziny, bez pomysłu na życie. Pasmo porażek z niewielkimi przebłyskami nadziei. Uwielbiam za humor i za możliwość wniknięcia do męskiego umysłu w różnych stadiach jego rozwoju… :)

KATEGORIA 4

girl-247302_1280Klimaty arabskie

„Ukradziona twarz. Mieć 20 lat w Kabulu” Chebeka Hachemi (Latifa), „Kobiety z Kabulu” Gayle Tzemach Lemmon, „Burka miłości”  Reyes Monforte. Relacje z życia kobiet w zupełnie innej kulturze. Jak dają sobie radę z opanowanym przez mężczyzn codziennością. Jak starają się uniezależnić albo po prostu przeżyć. Banalne sprawy takie jak wizyta u lekarza mogą być niewykonalne, albo zmuszać do ponadludzkich działań. Doceniam fakt, że jestem Europejką…

 

Oczywiście wymieniać mogłabym długo. Jest wiele książek, które bardzo lubię, wielu autorów, których niesamowicie cenię. Kiedyś zaczytywałam się w publikacjach Kingsleya Amisa, potem porzuciłam go dla horrorów Grahama Mastertona. Przeżyłam romans z Freudem oraz zachwyt Manuelą Gretkowską. Jest tak wiele książek, które mnie inspirują, które miały mniejszy lub większy wpływ na sposób mojego myślenia. Doba jest niestety zbyt krótka aby czytać tyle ile bym chciała i półeczka z książkami, które czekają w kolejce na swój czas ciągle się powiększa…

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Pomimo, że muszę mnóstwo czytać, w związku ze studiami, mam czasem ochotę na oderwanie się od psychologicznych książek – uwielbiam klimaty arabskie, więc na pewno skorzystam z tych o których wspomniałaś. Osobiście polecam takie pozycje jak „Spalona żywcem” z owych klimatów. A tak poza nimi może banalną nastoletnią książkę, ale jakoś tak odmieniającą w pewien sposób moje życie – „Dziewczynę z pomarańczami”. Pozdrawiam ciepło :)

    • http://pracoholiczkawdomu.pl/ Pracoholiczka w domu

      Panno Joanno, „Spalona żywcem” nie brzmi dobrze, ale rozumiem, że pozory mylą. 😉 Chętnie przeczytam. Co do „Dziewczyny z pomarańczami” to słyszałam już od kilku osób pozytywne opinia, więc chyba czas najwyższy sprawdzić. Pozdrawiam ciepło!!

  • http://housemanagingdirector.blogspot.com/ ano

    ojej dzięki za ten post, kilka fajnych tytułów zapodałaś i ja chętnie skorzystam! A na „chustkę” już od dawna miałam ochotę, ale też jakby trochę się obawiałam…że nie udźwignę!

    • http://pracoholiczkawdomu.pl/ Pracoholiczka w domu

      Nie jest to łatwa lektura… ale pozwala nieźle przewartościować własne życie. Szczerze polecam, ale radzę mieć przy sobie tonę chusteczek i wiadro wody do picia (żeby się nie odwodnić)…