Pomysł na… ozdoby świąteczne dla niezaawansowanych

W szkole Motylki świąteczne przygotowania idą pełną parą. W przededniu Mikołajek odbędzie się Wielki Kiermasz Świąteczny. W związku z tym każde dziecko zostało poproszone o przygotowanie wspólnie z rodzicami jakiejś ozdoby, która będzie nadawała się na sprzedaż.

Kochana Motylka zgłosiła mnie do wykonania świątecznych muffinek. Za moimi plecami ustaliła z Panią, że każda muffinka będzie zapakowana w przezroczystą folię i przyozdobiona kokardką. Jak tu jej nie kochać? Marzyłam żeby w czwartkowy wieczór oddać się pieczeniu ciast… No, ale czego nie robi się dla dziecka, z uśmiechem na twarzy powitałam tą motylkową zaradność życiową. Przynajmniej nie muszę się już zastanawiać co będę robiła wieczorem… Oczywiście Motylka obiecała, że mi pomoże… (czyli dochodzi wielkie sprzątanie)…

Podobna ozdoba produkowana przez http://woder.eu/

Podobna ozdoba produkowana przez http://woder.eu/

Jeśli chodzi o ozdobę świąteczną, to padło niestety na Matkę beztalencie plastyczne… ale stwierdziłam, że odrodzona Ja-MATKA nie mogę się tak po prostu poddać. Kupiłam drewniane ozdoby. Sprzedawane na sztuki w sklepach artystycznych. Kiedy dotknęła się do nich Motylka zamieniły się w przepiękne dzieła sztuki. Drewienko wystarczy bardzo dokładnie pomalować zwykłymi farbami plakatowymi. Kiedy wyschnie można je przyozdobić w dowolny sposób. Motylka wykorzystała resztki brokatowych naklejek i samoprzylepnych kryształków. Małż pomógł w przewleczeniu złotej kokardki i wyszło istne cudo!

Przyznam, że początkowo byłam nastawiona bardzo sceptycznie, więc kupiłam tylko kilka sztuk. Malowanie i produkcja ozdób okazała się być jednak taka atrakcją, że zdecydowanie dokupię drewienka na naszą domową choinkę.