Kaczka dziwaczka

20141130_140503_Richtone(HDR)

JA-MATKA nie jestem Gordonem Ramseyem. Gotuję bardziej z konieczności niż z zachwytu. Styl mojego gotowania można określić jako „szybkie triki”, bo do perfekcji opanowałam obiady przygotowywane w 20 minut. Na szczęście Małż, Motylka oraz Lejek nie protestują. Myślę, że oni również wolą mnie mieć obecną podczas rozmów czy zabaw, a nie stojącą w kuchni. Sezon jesienno-zimowy sprzyja dłuższym pobytom w domowych pieleszach i czasu na gotowanie jest więcej. Zdarza się więc, że nabieram ochoty na stworzenie dzieła kulinarnego. Kilka tygodni temu natchnięta weną odrodzenia MATKI zabrałam się do pieczenia kaczki. Danie, które kojarzyło mi się z godzinami ciężkich prac okazało się być cudem smaku przy niewielkim nakładzie mojej energii.

Ku mojemu zachwytowi również Motylka włączyła się w proces tworzenia kulinarnego dzieła. To właśnie ona wyszperała w stosach moich przykurzonych książek kucharskich przepis na kaczkę z jabłkami. Oczywiście my kreatywne dusze dopracowałyśmy w przepisie kilka szczegółów i wyszło istne dzieło sztuki!!

Mała Motylka, która jest wielkim smakoszem ma jednak swoje sprawdzone smaki i niechętnie poszerza repertuar jedzeniowy. W kaczce się zakochała… uwielbiam patrzeć jak pochłania całą kaczą pierś a potem łychą wyciąga kaczy farsz…

Podaje przepis na pyszny niedzielny obiad:

Kaczka z jabłkami

20141130_120539_Richtone(HDR)

Wymytą kaczkę (ok. 2,5 kg) przyprawić solą, pieprzem i majerankiem.

Zostawić na minimum godzinę w lodówce.

W tym czasie przygotować farsz: 5 kwaśnych jabłek pokroić w ćwiartki, oblać sokiem z połowy cytryny, obsypać cynamonem i dodać dwie spore garści rodzynek.

Kaczkę hojnie nafaszerować przygotowanymi jabłkami.

Zaszyć nićmi z każdej strony.

Tak przygotowaną kaczkę włożyć do blachy podlanej olejem.

Kaczkę obłożyć pozostałościami farszu i pokrojonymi w plastry dwoma pomarańczami.

Całość oblać ½ szklanki czerwonego wytrawnego wina oraz 3 łyżkami miodu.

Piec około 1,5 do 2 godzin w temp. 200’C bardzo często podlewając, aby nie była sucha.

Propozycja podania: ziemniaki tłuczone plus uwielbiana przez Motylkę marchewka z groszkiem. PYCHA!

Przepis bajecznie prosty, a efekt piorunujący… gdy wnoszę kaczkę na stół czuję się jak Alexis w Dynastii…

Bardzo doceniam fakt wspólnych posiłków. To ważny rytuał w naszym domu. Ja szykuje posiłek, Małż pomaga jak może, Motylka nakrywa do stołu. Codziennie gromadzimy się przy stole i prowadzimy różne dziwne jedzeniowe dyskusje. Czas spędzony na wspólnym jedzeniu jest bardzo potrzebny i nawet jeśli gromadzimy się nad ugotowanymi parówkami to i tak zjedzone razem smakują lepiej. A jeśli do tego wyborowego towarzystwa dodać jeszcze bajeczną kaczkę, to już naprawdę nic więcej do szczęścia nie potrzebujemy…