FOCH jako genetycznie uwarunkowana cecha dziewczynek

girl-537104_1280

Trzeba być aniołem żeby wytrzymać z 6-latką! Z każdym dniem nabieram coraz większego szacunku do własnej mamy. Jak ona przetrwała cały okres mojego wychowania? Jeśli byłam choć w połowie takim ekspertem od fochów jak Motylka to czapki z głów droga Matko. Bo jak tu spokojnie wytrzymać i nie wybuchnąć kiedy 120-centymetrowy człowiek próbuje manipulować otoczeniem poprzez strzelanie fochów.

Przykład 1

Godzina 3.30 w nocy… nagle czuję łaskotanie w stopę. Podnoszę głowę i widzę Motylkę.

Motylka: „Mamo, nie mogę spać”

ja-Matka: „To idź zrobić siusiu i wskakuj do nas”

Motylka: odchodząc do własnego pokoju… „Nie, nie będę wam robiła kłopotu…”

Oczywiście kwestia końcowa wypowiedziana tonem zatroskanej kobiety. Tonem błagającym o to by za nią iść i prosić aby jednak zdecydowała się w całej swej łaskawości zaszczycić nas swą obecnością.

 

Przykład 2

Szykuję obiad.

ja-MATKA: „Zapomniałam kupić marchewkę z groszkiem, więc będzie sałata z kukurydzą”

Motylka: „To ja dziękuję, nie jestem głodna”

Foch.

 

Przykład 3

Po dwóch godzinach zabawy na placu zabaw i po 10 moich prośbach o powrót do domu Motylka : „Szkoda, że już trzeba wracać do domu, bardzo chciałam się jeszcze pobawić, trochę mi zepsułaś dzień”

Foch.

 

Takich przykładów mogłabym podawać setki. Oczywiście Motylka nie wie, że ja jestem jeszcze większą ekspertka od fochów. Ba! Ja je prawdopodobnie wynalazłam! Gaszę takie zachowania w dwie minuty i zapominamy o sprawie.

Niestety Małż nie jest taki biegły w temacie. Najczęściej Motylce udaje się w 10 minut wyprowadzić go z równowagi, a on potem mota się jak zbłąkany kociak aby załagodzić spór.

Aby dokładnie zgłębić temat fochów postanowiłam sięgnąć do pradawnych źródeł Nonsensopedii. W zrozumieniu tego stanu pomogła mi cytowana tam definicja:

„Aby strzelić focha najpierw należy focha wydzielić. Problem jednak w tym, że nikt nie wie w jaki sposób się to robi – po prostu w pewnych sytuacjach tak się dzieje (w myśl pewnej złotej zasady). Po uzyskaniu oczekiwanego efektu, należy wcześniej wydzielony foch skierować w stronę przeciwnika. Są dostępne różne sposoby. Najpopularniejszym z nich jest metoda złapania wcześniej wydzielonego focha w ręce, a następnie rzucenie nim w stronę celu. Strzelanie fochem posiada także i pewne skutki uboczne. Najczęściej, jest to zablokowanie narządu mowy, które polega na zamknięciu się. Dostępne jest również specjalne narzędzie do strzelania focha, a nawet dozowniki pomagające zaaplikować odpowiednią ilość substancji.”

Sam w sobie foch jest czymś totalnie bezsensownym. To zachowanie odruchowe, nad którym często nie mamy kontroli. Wpisane jest w kanon cech typowo kobiecych, bo właśnie nam z wyjątkową łatwością przychodzi obrażanie się. Chłopiec się rozkrzyczy, rozpłacze, zacznie bić i kopać. Wyładuje całe emocje i zapomni i problemie. Dziewczynka będzie rozpamiętywała, analizowała, budowała napięcie. Będzie obnosiła się ze swoim niezadowoleniem i eksponowała przed otoczeniem swoje emocje.

Ciekawe jest jednak to, że już tak mała dziewczynka z niezwykłą sprawnością posługuje się tym narzędziem. W dodatku podświadomie widzi przeciwko komu fochy kierować i kto jest na ich skutki bardziej podatny. Tym sposobem Małż wciąż staje w ogniu walk, a ja-MATKA jestem obserwatorem lub częściej negocjatorem między zwaśnionymi stronami.

Metod walki z fochem jest wiele:

ignorowanie… można udawać, że w ogóle się focha nie zauważyło. Przejść nad nim do porządku dziennego i starać się tym samym sprowokować dziecko do dalszych działań, a najlepiej do rozmowy. Tak, aby główna zainteresowana nauczyła się mówić wprost o swoich uczuciach, a nie odwracać się na pięcie i odchodzić. Metoda mniej skuteczna przy wyjątkowo upartych dzieciach.

rozmowa… to najlepsza metoda na każdą okazję, ale w przypadku focha ważne jest wyczucie momentu na rozpoczęcie rozmowy. Trzeba chwilę przeczekać, dać emocjom opaść. Dziecko znudzone brakiem naszej reakcji zrozumie, że nie ma wyjścia musi zmienić taktykę. Kiedy będziemy starali się rozpoczynać analizę problemu w momencie kiedy foch dopiero się pojawił (to zawsze stara się robić Małż) możemy tylko rozjątrzyć całą sytuację i utwierdzić sfochowane dziecko w przekonaniu o słuszności jego zachowania.

dawanie dobrego przykładu… zalecane w każdej sytuacji życiowej. Jak powszechnie wiadomo dzieci są doskonałymi obserwatorami. Najwięcej zachowań przejmują od rodziców, koleżanek, wychowawców w szkole czy przedszkolu. Jeśli my będziemy kontrolować własne emocje i nie będziemy „strzelać fochów” dziecko na pewno też nie będzie tego nadużywało w relacjach z nami.

nabranie dystansu… dziecko potrafi powiedzieć coś zupełnie nieprzemyślanego. W momencie obrażenie się mówi słowa, które potrafią zranić albo sprawić nam rodzicom przykrość. Odruchowo bierzemy to za bardzo do siebie i potęgujemy własne emocje. To nie pomaga w rozwiązaniu konfliktu.  Aby nie dolewać oliwy do ognia nie dajmy się sprowokować do wymieniania zdań w emocjach. Po kilku minutach łatwiej o wszystkim się rozmawia. Wtedy należy wytłumaczyć dziecku, że słowa potrafią ranić.

W 6-latce tkwi pierwiastek kobiecości, który z roku na rok coraz bardziej umacnia swoją pozycję. Choć te fochy mnie drażnią to wiem niestety z własnego doświadczenia, że są w nasza naturę wpisane… BO TAK!! Trzeba kochać i szanować tą mała kobietę, a poprzez rozmowę i dawanie dobrego przykładu nauczyć ją obcować z własnym charakterem i wszystkimi cechami, które w bycie kobietą są wpisane.