Dziewiąta… i wciąż go nie zabiłam… brawo ja!

potters-wheel-58557_1280

Dziewięć lat temu o tej porze siedziałam z jakimś dziwnym „hełmofonem” na głowie. Urządzenie to miało zapewnić mi nieskazitelne loki. Zestresowana zerkałam przez okno zaklinając pogodę, przygładzałam pryszcza na policzku i dmuchałam na świeżo zrobione paznokcie.  W kącie pokoju wisiała biała suknia, a na półce stał zegar, który nerwowo odliczał minuty do 19.15. O tej właśnie godzinie, dziewięć lat temu  rozpoczął się nasz ślub. Mój i Małża. Po dwóch latach wspólnego życia zdecydowaliśmy się zalegalizować już dawno skonsumowane pożycie. Do tego wydarzenia doszło właśnie 3 czerwca 2006 roku.

Aż ciężko uwierzyć, że minęło już dziewięć lat. Z jednej strony, gdy patrzę na znajomych, którzy nie są w stanie pociągnąć związku dłużej niż dwa lata wydaje mi się, że te nasze 9 ( a w sumie już ponad 11) to cała wieczność. Z drugiej strony czym jest dziewięć lat w obliczu całego życia?

Pamiętam jakby to było wczoraj, pamiętam ten stres, te emocje. Moment kiedy mama zapinała mi białą suknie, moment, gdy patrząc przez okno zobaczyłam tatę, który niesie z kwiaciarni mój ślubny bukiet. Gęsto upakowane bordowe róże, które aż lśniły od świeżości i pachniały tak jakby wciąż jeszcze siedziały w ziemi. Pamiętam zjeżdżającą się rodzinę, świadków. Dziewięć lat ….

Pamiętam Małża (wtedy był jeszcze Niemałżem), który przyjechał po mnie białym zabytkowym samochodem, którego nazwy w swej wielkiej ignorancji do dziś nie pamiętam. Pamiętam ślub, ryż, morze kwiatów, tłumy gości i rewelacyjne wesele. Takie chwile i wspomnienia zostają na całe życie.

Pamiętam komentarze, które głosiły, że na pewno jestem w ciąży, bo z jakiego innego powodu można było zdecydować się na ślub w wieku 20 lat!?  W ciąży wcale nie byłam. Tak zdecydowaliśmy, bo tak chcieliśmy. Nie żałuję, Małż chyba też nie. Dzisiaj podjęłabym taka samą decyzje jak dziewięć lat temu.

Internet głosi, że to rocznica gliniana lub generalska. Nie wiem jak interpretować te dziwne nazwy. Glina wydaje się być dość stabilna, trwała. Z drugiej strony zwykły deszcz potrafi zachwiać jej siłę. Mam nadzieję, że nasza glina jest już na tyle uklepana, że da radę wytrwać jeszcze trochę…

Nazwy rocznic ślubu: 

Pierwsza – papierowa
Druga – bawełniana
Trzecia – skórzana
Czwarta – kwiatowa lub owocowa
Piąta – drewniana

Szósta – cukrowa lub żelazna
Siódma – wełniana lub miedziana
Ósma – spiżowa, brązowa lub blaszana
Dziewiąta – gliniana lub generalska
Dziesiąta – cynowa lub aluminiowa
Jedenasta – stalowa
Dwunasta – płócienna, jedwabna lub lniana

Trzynasta – koronkowa
Czternasta – kości słoniowej
Piętnasta – kryształowa lub szklana
Dwudziesta – porcelanowa
Dwudziesta piąta – srebrna
Trzydziesta – perłowa
Trzydziesta piąta – koralowa
Czterdziesta – rubinowa
Czterdziesta piąta – szafirowa
Pięćdziesiąta – złota
Pięćdziesiąta piąta – szmaragdowa lub platynowa
Sześćdziesiąta – diamentowa
Sześćdziesiąta piąta – żelazna
Siedemdziesiąta – kamienna
Siedemdziesiąta piąta – brylantowa
Osiemdziesiąta – dębowa