Bukiet wspomnień

tulips-49902_1280

Kiedy siedem lat temu będąc w drugim miesiącu ciąży z Motylką właśnie 8 marca zaczęłam nagle krwawić pomyślałam, że nienawidzę tej daty jeszcze bardziej niż zwykle. Kiedy ze łzami w oczach jechałam do szpitala przeczuwając najgorsze pomyślałam sobie, że to straszna kara, właśnie w takim dniu… w czasie Dnia Kobiet. Wiedziałam wtedy, że bukiet tulipanów i życzenia corocznie będą przypominały mi o ogromnej tragedii.

Dostałam jednak prezent od losu… ktoś na górze postanowił mi „złożyć życzenia” i dać szanse. Tym sposobem Dzień Kobiet pozostaje dla mnie miłym dniem, choć cienie tamtych wydarzeń wciąż powodują ciarki na plecach. Pamiętam siebie leżącą w łóżku, głaszczącą się po brzuchu i patrzącą na bukiet czerwono żółtych tulipanów. Zastanawiałam się wtedy czy za rok o tej porze będę tuliła dziecko, czy płakała w poduszkę.

Dlaczego wciąż o tym pamiętam? Wszystko zakończyło się dobrze… zapytasz po co to rozpamiętywać? Nie wiem… może po prostu dzięki tym wspomnieniom jeszcze mocniej doceniam to co mam. Może po prostu mam lekką nerwicę natręctw i zbyt dużo uwagi poświęcam pielęgnowaniu wspomnień o nieznaczących nic datach…

A może po prostu w tym dniu czuję się jeszcze bardziej Kobietą… bo tylko Kobieta potrafi zrozumieć… tylko Kobieta jest na tyle wrażliwa, ckliwa i miękka w środku, że pielęgnuje w sobie takie wspomnienia…

Dzisiaj w naszym domu pojawiły się dwa bukiety…

jeden mój…

jeden Motylki…

i to moja największa radość…