Ania Ania

Matka z 6 letnim stażem… MATKA od kilku tygodni… prawie trzydziestolatka, żona dla Małża, sekretarka dla szefa (choć okazjonalnie ostatnio). Wykształcona, lecz wciąż ucząca się życia… Optymistka, choć los ciągle chce to zmienić… Anonimowa pracoholiczka, nie anonimowa sarkazmoholiczka… Narodzona na nowo z zaufaniem do siebie… Po prostu Anka… która stara się przetrwać i której głównym celem jest RODZINA! Piszę o Motylce… o tej, którą w bólach urodziłam ,o tej, która pomaga mi się odrodzić!!

All articles by Ania

 

Urodzę na schodach (dowód na to, że ciężarne marnują wiele energii na głupie pomysły)

Czym bliżej terminu porodu tym częściej zastanawiam się nad tym jak przebiegnie to wydarzenie. Chciałabym oczywiście aby wszystko przeszło jak...
Czytaj dalej...  

Otwieramy szampana, czyli co zabrać do szpitala…

Przełom 35/36 tygodnia ciąży uważam za właściwy czas aby zainteresować się pakowaniem torby szpitalnej. Zupełnie się z tym nie spieszę,...
Czytaj dalej...  

Przechwalony stan błogosławiony i SZC

Długo mnie nie było. Trochę mi wstyd pisać po takim czasie i udawać, że nic się nie stało. Czuje się...
Czytaj dalej...  

Obiad na upały

Przez Polskę właśnie przetacza się fala upałów. Kiedy za oknem 35’C w cieniu niestety zupełnie nie mam ochoty stać przy...
Czytaj dalej...  

Wyrosłam z nadgorliwości

Zastanawiam się, czy przez ostatnie siedem lat zmieniłam się ja czy świat. Może jednak nikt się nie zmienił. Może po...
Czytaj dalej...  

Ciąża kontra szef

Kiedy cały świat wchodzi mi na głowę i mam dość każdego otaczającego mnie dźwięku staram się głęboko oddychać i zachować...
Czytaj dalej...  

Dziewiąta… i wciąż go nie zabiłam… brawo ja!

Dziewięć lat temu o tej porze siedziałam z jakimś dziwnym „hełmofonem” na głowie. Urządzenie to miało zapewnić mi nieskazitelne loki....
Czytaj dalej...  

Apetyt… na życie??

Wczorajszy Dzień Matki przyniósł piękne wspomnienia. Po pierwsze Motylka stworzyła kolejne dzieło sztuki, czyli mój portret, a po drugie dostałam...
Czytaj dalej...  

Karaluchy. Wróciłam z Bangkoku

Na nic ostatnio nie mam czasu ani ochoty – hormonalna huśtawka nastrojów oraz osłabienie organizmu, który przyzwyczaja się do faktu,...
Czytaj dalej...  

Urodzinki – czyli ciężkie życie celebryty

Zazwyczaj cieszy mnie fakt, że Motylka jest lubiana w swojej klasie. Piszę „zazwyczaj”, bo to słowo kluczowe. Są takie sytuacje,...
Czytaj dalej...  

Bezstresowe wychowanie!?

Nigdy nie uważałam się za eksperta w dziedzinie wychowywania dzieci. Nie przeczytałam setek poradników informujących o tym jak prawidłowo postępować...
Czytaj dalej...  

Jak powiedzieć dziecku o… dziecku

Założenie było takie, że z informowaniem Motylki o rodzeństwie zaczekamy aż sytuacja będzie jasna i przejrzysta. Po głębszych przemyśleniach, burzy...
Czytaj dalej...  

Pracoholiczka W DOMU!!

Temat mojego bloga – „Pracoholiczka w domu” nigdy w życiu nie był aż tak aktualny jak dziś. Od dziś jestem...
Czytaj dalej...  

Kto je frytki ten jest brzydki!

Właśnie mija majówka. Grill- tłuste kiełbasy, kaszanki, ociekające od gotowych marynat karkóweczki itp. rarytasy dominowały w menu Polaków. Wszystko udoskonalone...
Czytaj dalej...  

Bicie serca

Kiedy planujemy ciąże widzimy  siebie jako piękne boginie noszące w sobie nowe życie. Mamy kształtne brzuszki, wdzięcznie łykamy witaminki dla...
Czytaj dalej...  

Pancakes

Miałam napisać jakiś ciekawy wpis. Ostatnio jednak bardzo się rozleniwiłam i nie wiedzieć czemu moje myśli pochłania przede wszystkim temat...
Czytaj dalej...  

Jestem podła

Jestem podła. Jestem marudna. Sama nie radzę sobie ze sobą. Od prawie dwóch tygodni żyję ze świadomością, że rozwija się...
Czytaj dalej...  

Czytelnicze hity kwietnia

Nieustająco czytamy. Nowości, nie nowości. Co nam wpadnie w ręce. W ostatnim miesiącu Motylka „pochłonęła” wiele ciekawych książek, więc jak...
Czytaj dalej...  

„Dwie kreski” czas start

Biłam się z myślami. Napisać? Nie napisać? To jeszcze tak wcześnie. To dopiero 5 tydzień. Nauczona wieloma problemami, które zafundowała...
Czytaj dalej...  

Wiosna – czas soków i koktajli

Ostatnio zupełnie nie mam pomysłów na śniadania oraz przekąski. Kompletnie nie idzie mi pieczywo, a na wędliny od dawna nie...
Czytaj dalej...  

Domowe słodycze

Kwiecień był tym miesiącem, w którym w moich grudniowych planach noworocznych zakładałam , że będę szczuplejsza i piękniejsza. Postanowiłam wtedy,...
Czytaj dalej...  

Nawet moje kolana nie popsuły świątecznej atmosfery

Przygotowałam się na świąteczne spotkania z rodziną. Założyłam szarą, prostą, ale elegancką sukienkę po to by jak zwykle usłyszeć kilka...
Czytaj dalej...  

Praktyczna – nieromantyczna

Małż kupił Esquire  (takie Cosmopolitan dla facetów). Z ciekawością podkradam analizując czymże to „karmią” mężczyzn kolorowe gazety. Generalnie stek bzdur...
Czytaj dalej...  

Wielkanocne wypieki

Przedstawiam kilka moich sprawdzonych przepisów na świąteczne ciasta. Od razu informuję, że bojkotuję mazurki, ponieważ nikomu u nas nie smakują....
Czytaj dalej...  

Triduum Paschalne? In polish please

Przyznaję, że bardzo rzadko bywamy w kościele. Mówiąc oględnie – nie moje klimaty. Oczywiście nie krytykuję. Szanuję innych za ich...
Czytaj dalej...  

Przekleństwo dziedziczenia

Patrzę na nią i widzę siebie. Widzę swoje lustrzane odbicie. Nie chodzi o wygląd. Wręcz przeciwnie. Jestem matką dziecka, które...
Czytaj dalej...  

Szybko, szybko!!

Z przykrością stwierdzam, że przez cały czas gdzieś się spieszę. Nawet odpoczywam ciągle walcząc z czasem. Przeanalizowałam plan dnia i...
Czytaj dalej...  

Wpływ szkoły na przynależność gatunkową naszych dzieci

Byłam w szkole. Widziałam stado. Kiedy przez szatnię przetoczyła się fala kilku klas zaczęłam mieć wątpliwości. Czy ciągle jestem wśród...
Czytaj dalej...  

Otworzył usta i czar prysł

Byłam na piwie. Tak – przyznaję się – ja wyrodna matka, mimo protestów rodziny opuściłam Małża i Motylkę i udałam...
Czytaj dalej...  

Matka jaskiniowiec

Ostatnio mam w pracy problemy z internetem. Już dwa dni w ciągu ostatniego miesiąca byłam całkowicie „odcięta” od świata. Strasznie...
Czytaj dalej...  

Zaliczyłam Greya … perwersyjnie… uszami!!

Tak, tak – nie mogłam być gorsza. Wszyscy tacy przeszkoleni i wyedukowani w dziedzinie sado- maso, a ja wciąż w...
Czytaj dalej...  

Domowe sposoby na walkę z nudą cz.2 – Rzeżucha

Zbliża się Wielkanoc, więc można połączyć przyjemne z pożytecznym. Dla znudzonego dziecka wielką atrakcją jest zabawa w domowego ogrodnika. Nie...
Czytaj dalej...  

Czytelnicze hity marca

Jak co miesiąc przedstawiam relację z literackich odkryć Motylki. Głowna czytelniczka jak zwykle dodaje własne uwagi w postaci „Recenzji Motylki”....
Czytaj dalej...  

„Matko, czy możesz mieć wszystko?”

Zostałam zaproszona do zrecenzowania niezwykle interesującego projektu. Dzięki temu w mijającym tygodniu miałam przyjemność słuchać audiobooka „Matko, czy możesz mieć...
Czytaj dalej...  

Jedenaste – nie przeklinaj!

Motylka: Mamo, chciałam Cię o coś zapytać. ja-MATKA: no, dawaj, słucham Motylka: lepiej nie, wstydzę się. ja-MATKA: no co ty,...
Czytaj dalej...  

Groszek ptysiowy na śmierć i życie!!

Szósty dzień siedzenia w domu z Motylką… Od rana zajmuję się ustalaniem kolejności posiłków oraz organizowaniem zabaw. Przy tym wszystkim...
Czytaj dalej...  

Bukiet wspomnień

Kiedy siedem lat temu będąc w drugim miesiącu ciąży z Motylką właśnie 8 marca zaczęłam nagle krwawić pomyślałam, że nienawidzę...
Czytaj dalej...  

Rysopis domo-matki

Jeszcze we wtorek byłam zadbaną kobietą z makijażem, biżuterią i starannie dobranymi ciuchami. Dziś, po trzech dniach motylkowego przeziębienia przestaję...
Czytaj dalej...  

Matko nie bujaj w obłokach

Kiedy zachodzimy w ciąże roztacza się nad nami sielska wizja macierzyństwa. W wyobraźni tulimy w ramionach różowego bobasa, który pachnie...
Czytaj dalej...  

Księżniczki i ich potrzeby fizjologiczne

Czytelnicy facebooka wiedzą, że borykam się z problemem stroju sarenki. Motylka otrzymała rolę w przedstawieniu pod roboczym hasłem „Witaj zimo”…...
Czytaj dalej...  

Skarpety i jajo

„Poranna krzątanina (Motylka ze mną w kuchni, Małż w łazience)… wołam Małża na śniadanie, a na to zbulwersowana Motylka… „MAMO,...
Czytaj dalej...  

Katarze wynocha!

Dlaczego dzieci zazwyczaj chorują przed weekendem lub w trakcie weekendu? Wybierają taki czas, w którym do lekarza trzeba jechać hektary,...
Czytaj dalej...  

Zebrania rodziców w krzywym zwierciadle

Szkolne zebrania to temat rzeka. Pojawiają się na nich absolutnie wszystkie typy rodziców: od takich, którzy nigdy nic nie wiedzą,...
Czytaj dalej...  

6 latki marsz do szkoły!?

Dzisiaj idę na zebranie. Zebranie w szkole. Wnikliwy czytelnik bloga wie, że Motylka uczęszcza do szkolnej zerówki. Nasz szanowny system...
Czytaj dalej...  

Nie, bo tak, czyli dziecięce argumenty nie do przebicia

Poziom dyskusji prowadzonych z dziećmi osiąga czasami wymiar niemal abstrakcyjny. Łapię się na tym, że w połowie wymiany poglądów nie...
Czytaj dalej...  

Domowe sposoby na walkę z nudą cz. 1 PODCHODY

Na facebooku pojawiło się zapotrzebowanie na domowe zabawy dla dzieci. Wychodzę na przeciw tym oczekiwaniom i rozpoczynam wpisy z serii...
Czytaj dalej...  

FOCH jako genetycznie uwarunkowana cecha dziewczynek

Trzeba być aniołem żeby wytrzymać z 6-latką! Z każdym dniem nabieram coraz większego szacunku do własnej mamy. Jak ona przetrwała...
Czytaj dalej...  

Faceci to idioci…

Nie chcę wyjść na feministkę, ale jednak faceci mają w sobie kilka niezwykle irytujących cech. Jedną z nich jest „wszechgenialność”....
Czytaj dalej...  

Czytelnicze hity lutego

Comiesięcznym zwyczajem polecam najciekawsze książki przeczytane przez Motylkę w ostatnim czasie. Kilka nowości, kontynuacje serii jak zwykle z przewagą książek...
Czytaj dalej...  

Wpis chaotyczny… bo przedawkowałam cukier.

Górnicy strajkują, rolnicy wypasionymi furami najeżdżają moje rodzinne miasto wrzeszcząc, że są biedni, Wschód podpisuje porozumienia, którym pewnie nikt nie...
Czytaj dalej...