Andrzejkowe szaleństwo…

20141127_183020_Richtone(HDR)

Moja kochana Motylka zrzuciła dziś barwne skrzydełka i przywdziała na siebie czarne szaty. Czarna kieca, czarne rajstopy, czarny kapelusz. Wszystko okraszone nutą złowrogiej purpury… Tym sposobem Motylka zamieniła się w Czarownicę. I tu JA-MATKA biorę głęboki oddech ulgi i z przyjemnością stwierdzam, że nie jest to długofalowa zmiana wizerunku i osobowości. Nowy image jest efektem balu andrzejkowego w motylkowej zerówce.

Już na początku tygodnia powitał mnie komunikat o andrzejkowym wydarzeniu oraz informacja o tym, że wszystkie zwichrowane 6-latki muszą przynieść coś słodkiego w ramach poczęstunku. Stara ja-matka kupiłabym kilogram cukierków albo dwie paczki ciastek i sprawa załatwiona. Jednak nowa JA-MATKA postanowiłam stanąć na wysokości zadania. Zaopatrzona w super–hiper-wystrzałowe papilotki upstrzone wizerunkami sówek w zimowych czapach oraz bałwanami, reniferami i pierniczkami zaproponowałam mojej Motylce wspólne pieczenie muffinek.

Zakasałyśmy rękawy i rzuciłyśmy się w wir pracy. Motylka zaopatrzona w tępy nóż zajmowała się krojeniem bananów, ja siekierą rąbałam jak drwal czekoladę. W kuchni unosiły się tumany mąki, cukru i sody oczyszczonej. Efektem ciężkich prac był świetny humor, integracja, 16 sztuk przepięknych muffinek i 40 minut sprzątania kuchni. Szczerze polecam!!

Dla chętnych smakoszy podaję wspaniały przepis na muffinki.

Powstał ze zmiksowania dwóch różnych przepisów według naszych smaków, ale już od wielu miesięcy króluje w naszym domu.

Muffinki bananowo czekoladowe

  • 4 spore, dojrzałe banany
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mąki
  • ¾ szklanki cukru
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 szklanka rodzynek
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady

Banany rozgnieść widelcem, dodać jajo, cukier, mąkę, sodę oczyszczoną, olej.

Wszystko dokładnie zmiksować dosypać rodzynki i posiekaną lub startą czekoladę.

Ponownie zmiksować na w miarę jednolitą masę.

Porozlewać do papilotek. Piec ok. 20 minut
w temp. 180’C

Smacznego!